***
W GEOMETRII
WEJŚCIA I WYJŚCIA
NA PROGU ŚWIATŁA I CIENIA
NA GRANICACH MOJEGO ŻYCIA
POJAWIŁ SIĘ NA KSZTAŁT CZŁOWIEKA
DEMON
Z NARĘCZAMI SŁÓW
Z KAMIENIEM UST
BY OSZUKAĆ
KŁAMAĆ ZDRADZIĆ
JADŁAM SWÓJ CHLEB GDY
TAK SIĘ WIŁ ÓW WĄŻ
NA KLAMCE OD DRZWI BY COŚ OTWORZYĆ
LECZ NIE MÓGŁ
zapisywanie, może złotych myśli, złotych na miarę mego wyobrażenia o świecie, człowieku, kosmosie...
RYŚKU - DŻEM

VICTORIA. Wielu ludziom słowa te są hymnem..
czwartek, 29 lipca 2010
niedziela, 25 lipca 2010
SEN POETY
25 lipca 2010
Jestem drzewem wśród drzew
Człowiekiem
Pośród ludzi
Ciszą
Co nowy dzień budzi
Jestem
By być
Czegóż chcieć więcej
25 lipca 2010-07-25
Roztrzaskali kryształ kamieniem
Pękło niebo
Zmilkła pieśń serca
Uderzyły moje skrzypce
Twarzą o ziemię
Pamięć łzy została
Bezradnej
I cisza
Milczenie drzew
Które wiedzą
Ja też to wiem
25 lipca 2010-07-25
Napiszę o skrzydle anioła
Które jest ze mną wszędzie
Chroni przed zimnem
Chleb i wodę przynosi
Napiszę o skrzydle anioła
Które się nigdy nie zmęczy
Gdy dźwiga łez naręcza
Ociera pot i krew podróży
Każdą ścieżkę moją omiata
Anioł obecny
A przecież
Go nikt nigdy nie widział
Oto sen poety
25 lipca 2010
Duch
Który człowieka przymusza
By wiedzieć
Jest syty we mnie dzisiaj
Napełnił siebie czerpiąc
Kiedy i jak
I z czego
Ja nie wiem
Spokojny sen tylko
Tulę dziś do siebie
Dzień jak noc
Noc jak dzień
Jawa czy nie
A wszystko to jedno jest
Jak głos
Co z wewnątrz
Tworzy swój skarb tajemny
By stawał się Bramą po nocy
By otworzył dzień
Kolejny
Następny
25 lipca 2010
Niosę siebie ludziom
Niech siądą ze mną przy studni
Niech dotkną wodą usta
Niech odkrywają
Takie swoje lustra
25 lipca 2010
Miłość moja
Najcichsza
Złożona jak skarb
W głębokościach ducha
U podstaw życia
Jak woda w studniach
I
Żaden płomień
Ani gest
Nikt ani nic
Jej nie porusza
Ale
Ja wiem
Że żyje
Że jest
Subskrybuj:
Posty (Atom)